W ostatnim okresie czasu środki masowego rażenia jak nazywam TV bombardują nas apokaliptyczną wizją upadku Grecji, a później Włoch i tak dalej. Pokazują płonące domy informując, że to np. Parlament grecki. Pokazują tysiące osób zgromadzone w różnych miejscach w miastach różnych państw. Czy aby ta psychoza strachu eskalowana przez TV nie była robiona na zamówienie rządzących. Przecież polski emeryt, który dostaje średnio 250 Euro / miesiąc nie będzie dokładał w ramach zjednoczonej Europy do emerytury Greka, który otrzymuje średnio 1000 Euro / na miesiąc. Tak więc straszenie nas Polaków wizją Grecji jest co najmniej nie na miejscu. My się takich widoków nie boimy, a mogą one spowodować tylko zadawanie władzy niewygodnych pytań, na które nie będzie chciała odpowiedzieć.
Może by tak wreszcie spróbowano rzetelnie wyjaśnić co stało się z również zbankrutowanymi krajami takimi jak: ARGENTYNA, ISLANDIA, czy prawie zbankrutowana BRAZYLIA. Bo po ich bankructwie zapadła zmowa milczenia co dalej w tych krajach. Jak teraz te kraje po kilku latach od bankructwa wyglądają, jak gospodarują i jak poukładały swoje stosunki – społeczeństwo-władza. Jak rozliczyły instytucje, które doprowadziły do bankructwa – a tak naprawdę kto stał za bankructwem tych krajów. Mydlenie nam oczu fotkami z nie wiadomo skąd i informacjami na siłę robionymi jako news jest aspołeczne, nieludzkie jest czystą socjotechniką robioną na zamówienie – pytanie tylko kto takie zamówienia składa. Każda władza w każdym kraju pochodzi od obywateli tego kraju, którzy w wyborach podobno demokratycznych wybierają swoich „przedstawicieli” a ci z kolei tworzą naczelne organy państwa.
Jak z tego wynika tak jak wybrano władzę w preferowanej demokracji tak samo można tę władzę odwołać. Przecież organizuje się w Polsce referenda w sprawie odwołania Burmistrza, Wójta czy Prezydenta Miasta, można także poprzez ogólnospołeczne niezadowolenie obywateli odwołać wybieralne co cztery lata władze ustawodawcze w naszym kraju. Już historia pokazała, że nie ma na świecie władzy, która przetrwa wszystko i wszystkich. Ostatnio jaskrawym tego przykładem były wystąpienia antyrządowe w krajach arabskich. Demokracja to przecież jak ostatnio pisałem władza ludu, a nie wąskiej grupy osób powiązanych z wielkim światowym i ponadnarodowym kapitałem.
I ta demokracja może zmieść z powierzchni ziemi po jednoznacznym określeniu – spersonalizowaniu tych, którzy reprezentują tylko wyłącznie partykularny interes pieniądza. A jeżeli władza nie ma programu prospołecznego, który stanie się drogą przebudowy Polski w całej swej rozciągłości to taka władza powinna jak najszybciej zwinąć swoje manatki i na Madagaskar zarządzać lemurami, broń boże ludźmi. Bo na razie tym ,którzy próbują otwarcie mówić co jest złe przytrafiają się różnego rodzaju kontrole począwszy od ZUS, Urz. Skarbowy, ABW, CBŚ, NIK itp. Czyżby obecna władza w ten „ DEMOKRATYCZNY „ sposób neutralizowała choćby mikroskopijne punkty krytyki czy oporu wobec swych postulatów rozwojowych, które i tak nie mają w najbliższej przyszłości sensu.