Po pierwsze chciałbym swoich czytelników przeprosić za tak długi okres bez nowych wpisów, ale cóż zdrowie ma się tylko jedno, a szczególnie taką specjalistyczną pompkę, która nawala w najmniej odpowiednim momencie.
Na obecny czas pragnę zwrócić moim czytelnikom szczególną uwagę na miejsce Polski w świecie. Pragnę spróbować przekonać Was o tym, że nie jesteśmy narodem wybranym tak jak Żydzi, którym się wydaje, że są, że nie jesteśmy pępkiem świata, że nie jesteśmy narodem najbardziej doświadczonym przez historię na świecie. Są inne narodowości bardziej okrutnie doświadczane przez los niż MY. Choćby: Kurdowie, Palestyńczycy, mniejszości afrykańskie czy azjatyckie w wielkich krajach. Powinniśmy przestać udawać Chrystusa Europy i świata, bo ta Europa i ten świat ma nas w ….. . Postrzegani jesteśmy jako jeden z narodów europejskich o bardzo wysokim stopniu ksenofobii narodowej, z której tak naprawdę inni się śmieją. Oczywiście nie należy zapominać o własnej wartości i dumie w odpowiedniej skali , ale jak to ktoś kiedyś powiedział przesada w każdym kierunku powoduje patologie społeczne ( patrz toruńskie stowarzyszenie ).
Przecież Europa, a szczególnie ta zjednoczona w ramach tak zwanej Unii traktuje nas jak jednego z najbiedniejszych jej członków, a nie jak partnera do gry ekonomicznej. Przecież jak na razie tylko z Unii dostajemy, a nie dajemy. No może jesteśmy lepiej postrzegani niż Węgrzy, Bułgarzy czy Rumuni, ale na razie i w najbliższych latach nie będziemy traktowani jak Francja, Niemcy Włochy, czy Wielka Brytania. Te „stare potęgi” kontynentu europejskiego – a tak naprawdę półwyspu położonego w zachodniej części Azji, mają i jeszcze długo będą mieć do powiedzenia w kwestii europejskiej więcej niż Polska. Możemy zabiegać o naszą pozycję, ale dzięki pozbyciu się prawie w 100% potencjału gospodarczego, który stanowi o wielkości wymienionych wyżej państw praktycznie staliśmy się klientem i rynkiem zbytu dla bogatych wytwórców dóbr i usług. Sądzę także, że Europa i to ta bogata potrzebuje dla swojej egzystencji runku zbytu i taniego rynku pracy, by bogacić się jeszcze bardziej.
A tak na marginesie, jak to się kiedyś określało, że kraj eksportujący nisko przetworzone surowce i tanią siłę roboczą , przy jednoczesnym zakupie tanich produktów nazywany był krajem Trzeciego lub nawet Czwartego świata. A kraj który eksportuje przetworzone surowce na wysokim poziome technologicznym to kraj należący do najbogatszych krajów świata – CHINY. O ten kraj już teraz wszyscy zabiegają jak o dobrego wujka, który pomoże, a na pewno nie zaszkodzi. Przywódcy wielkich krajów świata już nie krytykują Chin za ich politykę wewnętrzną, już nie prowokują zachowań ośmieszających Chiny, już nie twierdzą, że program atomowy Chin to zagrożenie dla świata. Chiny stały się nowym mocarstwem, a już niedługo zastąpią USA jako policjanta świata najpierw w Azji, a później na całym świecie. Już kiedyś Witkacy powiedział, że żółta rasa zaleje świat. Chyba zaczynamy być tego świadkami. A na koniec nasuwa się pytanie gdzie jest ta wielka od morza do morza Polska – chyba tylko w chorych umysłach niektórych polityków czy nawiedzonych pseudo dziennikarzach.
Należy wreszcie sobie zdać sprawę z naszego prawdziwego miejsca w świecie i pomyśleć jak zaistnieć w tym świecie i to nie poprzez nowe polityczne pomysły, ale jako kraj który wnosi coś nowego i nowoczesnego, a jednocześnie uniwersalnego dla wszystkich mieszkańców Ziemi. Dość ksenofobii potęgowanej przez wybrane niestety demokratycznie władze, a więcej zrozumienia i tolerancji dla wszystkich i wszystkiego. A władza zamiast nas pauperyzować niech wreszcie zajmie się ochroną obywateli a nie ich eksterminacją w majestacie prawa. To przecież jest jej podstawowe zadanie jako opiekuna obywatela tego kraju nad Wisłą, a nie innych zwierzchników. Władza to posłannictwo ( kiedyś każdy król był POMAZAŃCEM BOŻYM ), a nie przywilej wykorzystywania słabszych. Taki model władzy jeszcze funkcjonuje wśród plemion afrykańskich, a nie w cywilizowanym świecie.