Wszyscy jak jeden mąż zachłysnęliśmy się informacjami, jakie to pieniądze wpłyną z UE do Polski na różnego rodzaju pomoc. Największą chyba ich część pochłonęło pisanie różnych programów, strategii, planów i to począwszy od centrali czyli Rządu skończywszy na sołectwie. Przykładem może być program utylizacji śmieci ( cel zaiste szczytny) Mamy Centralny czyli Rządowy Program, Resortowy czyli Ministerialny Program, Wojewódzki Program, Wydziału Ochrony Środowiska, Program Marszałkowski, Gminny Program i niekiedy Sołecki Program – wszystkie oczywiście kompatybilne z założeniami utylizacji śmieci w UE. Każdy z tych programów proporcjonalnie do instytucji go uchwalającej od 300 do 50 stron maszynopisu.
Nawet powstały firmy, które korzystając z tak zwanej kalki sprzedają i to za nie małe pieniądze programy dla województw, miast, gmin, dzielnic miast, sołectw – cena kształtuje się już od 6000zł brutto. Do tego dochodzą oferowane prezentacje komputerowe i wykłady lub odczyty naukowców z wyższych polskich uczelni płatne za 1 godzinę wykładu od 200 zł w górę. Aby sobie jeszcze skasować pieniądze wydaje się różnego rodzaju poradniki, przewodniki po temacie oraz plakaty, ulotki itp. A co robi się ze śmieciami – NIC ( segregacja tak – ale na szczeblu śmietnik, a na wysypisku i tak wszystko razem się zmiesza). Przepraszam, że rozpisałem się nie na temat, ale jest to sposób jak ograniczyć pomoc finansową na wsi. Dlaczego, bo mechanizm tej pomocy jest taki sam jak opisane wyżej programy. Dużo się pisze opowiada, spotyka, debatuje, wnioskuje, propaguje, ale jak przychodzi już do konkretów to właściwie ograniczenia są takie, że kasy praktycznie nie dostanie ten, kto jej faktycznie potrzebuje.
Ogniskowym przykładem niech będą Lokalne Grupy Działania – LIDER. Żeby cokolwiek zrobić i ubiegać się o wsparcie – trzeba przede wszystkim najpierw całą kasę wyłożyć w 100%, a po realizacji i pozytywnym zaopiniowaniu czekać na zwrot od 50 do 80% wyłożonego kapitału. Rozumiem, że trzeba obwarować środki przez różne utrudnienia w ich dostępie przed mataczami, ale możliwości z ich skorzystania będą mieli tylko najbogatsi – a to zamiast niwelować różnice i wykluczenia na wsi będą tylko je powiększać. Co ma zrobić i skąd wziąć pieniądze ktoś, którego cała rodzina pracowała w PGR-ch, a on po ukończeniu (przez 5lat) zawodówki chciałby cokolwiek zrobić. Nic bo realizacja wymaga wyłożenia 100% kapitału, a on nawet nie ma zdolności kredytowej by otrzymać na swój pozytywnie zaopiniowany pomysł nawet prze Powiatowy Urząd Pracy ( specjalistów).
Bo wiecie o co tak naprawdę chodzi ? NIE, to Wam uświadomię, że chodzi o kasę, a konkretnie o odsetki od kasy unijnej, które służą tworzeniu różnego rodzaju instytucji, komisji, komitetów itp. Skąd to wziąłem, to poszperajcie w finansach instytucji państwowych – na ich stronach WWW BiP – uzyskiwanie dochodów z lokat. Tak się składa, że miałem w rodzinie osoby, które oczekiwały na pieniądze z tzw. „Pojednania”, a, ta instytucja tak przedłużała wypłaty, by dany beneficjent umarł i aby nie trzeba wypłacać należnych mu środków. Jak umrze to jego kasę będziemy dalej obracać dla odsetek – nieprawda, że to nie „Pojednanie”, a „Hienizm Polski” ( mówi się hiena cmentarna – stąd nazwa hienizm).
Takim skandalicznie oszukańczym programem jest „Program Odnowa Wsi” jak się mu przyjrzeć to praktycznie ta odnowa będzie polegała na szkoleniach, szkoleniach i jeszcze raz szkoleniach, na których głównie zarabiać będą szkolący ich firmy lub instytucje, a nie osoby do których jest skierowany ten program. Oddolność, Partnerstwo, Współdziałanie – główne założenia tego programu to nic innego jak: wymyślcie coś może mądrego my was z tych pomysłów okradniemy i skasujemy pieniądze za szkolenia o tym coście wymyślili. Zaraz przypomina mi się film pt. „Pracująca dziewczyna” – szefowa kradnie pomysły pracownika – ale pamiętajcie jak to się skończyło – dla przestrogi decydentów. Pewien inżynier-konstruktor duński powiedział w TV DOMO, że tylko USA gwarantują prawa autorskie w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego wniosek na polskie realia jest jeden – „najpierw do koryta, a potem się zobaczy”. Może to będzie główne hasło w tegorocznych wyborach? Póki tacy mali ludzie będą walczyli o władzę, Polska nadal będzie w XIX a nie w XXI wieku.
[...] Polecam przeczytanie artykułu “Jak pomóc polskiej wsi” – http://www.bezowijania.pl/index.php/2011/08/17/jak-pomoc-polskiej-wsi-najlepiej-udawac-ze-jej-nie-ma…. [...]